Holenderskie zwyczaje związane z narodzinami dziecka

DSCN3718 

W związku z tym, że moja najmłodsza córeczka urodziła się w Holandii, chciałabym podzielić się tutejszymi obyczajami dotyczącymi narodzin dziecka.
W Królestwie Niderlandów kobiety ciężarne są pod opieką położnych. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo i bez powikłań, przyszła mama nie ma w ogóle kontaktu z lekarzem ginekologiem. To położne wykonują badanie USG, interpretują wyniki krwi.

DSCN1271

Gdy nadchodzi czas rozwiązania, należy zadzwonić do położnych, a jedna z nich przyjeżdża do domu ciężarnej i przyjmuje poród w domu lub jedzie z przyszłą mamą do szpitala i tam pomaga w narodzinach maleństwa.

W Holandii wiele kobiet rodzi w domach w specjalnie dostosowanych warunkach. Oczywiście poród domowy wchodzi w grę tylko przy ciąży pojedynczej i bez powikłań. Ponoć ostatnio sytuacja trochę się zmienia i jednak coraz więcej Holenderek decyduje się rodzić w szpitalach.

Kilka tygodni przed planowanym terminem porodu, przyszła mama dostaje z ubezpieczenia tzw. „krampaket” – zawierający rzeczy niezbędne do porodu np. podkłady, maty, ceraty, rękawiczki lateksowe, klips do zapięcia pępka itp.

Przyszły tata musi zamontować pod łóżkiem specjalne podstawki, by łóżko (nie dziecka, lecz mamy) znajdowało się na wysokości, co najmniej, 70 cm. Owo podwyższenie, bynajmniej, nie jest dla wygody ciężarnej, ale z myślą o kręgosłupie położnych i tak zwanej „kramzorg”, która będzie odwiedzała mamę w połogu.

DSCN4350

Sympatycznym holenderskim obyczajem jest zdobienie domu na powitanie nowego członka rodziny. Zajmuje się tym świeżo upieczony tata, który chce podzielić się swoją radością i pochwalić z narodzin potomka. Najczęściej dom jest przyozdobiony balonami, proporczykami, wstążkami, napisami „Hoera een meijse!” (Hura, dziewczynka!), „Hoera, een jongen!” (Hura, chłopiec!).

DSCN4054

Dekoracje są w kolorze różowym na cześć dziewczynki i niebieskim dla chłopca, a także białym. Bardzo popularną ozdobą jest bocian przyczepiony do szyby okiennej.

DSCN3198

Kolejną tradycją holenderską jest zwyczaj częstowania świeżo upieczonych rodziców w szpitalu, po porodzie, okrągłymi sucharkami posmarowanymi masłem i anyżowymi cukierkami, oczywiście w odpowiednim kolorze, czyli znowu albo błękit, albo róż. Taką przekąskę rodzice przygotowują też w domu dla odwiedzających maleństwo gości.

DSCN0911

Jeśli kobieta rodzi w szpitalu, to kilka godzin po porodzie wraca do domu (nawet, jeśli rodziła w nocy). Oczywiście dzieje się tak pod warunkiem, że wszystko jest w porządku z nią i z dzieckiem.

Jednak już pierwszego dnia po narodzinach dziecka w domu pojawia się tzw. „kramzorg”. Jest to pielęgniarka, która przez cały tydzień spędza po kilka godzin ze świeżo upieczoną mamą i maleństwem (mniej więcej ok. 40 godz., to zależy od wykupionego pakietu ubezpieczeniowego). Kramzorg codziennie waży dziecko, kąpie, służy radą w zakresie pielęgnacji noworodka. Opiekuje się też obolałą mamą.

Zakres jej obowiązków jest elastyczny, zależy pewnie od indywidulanych potrzeb danej rodziny i od samopoczucia mamy w połogu. Kramzorg z reguły pomaga również w przygotowaniu posiłku, sprzątaniu, opiece nad pozostałymi dziećmi. Codziennie wykonuje notatki na temat stanu dziecka, które są później miłą pamiątką dla rodziny. My mieliśmy szczęście i trafiliśmy na przemiłą, młodą, a na dodatek polską pielęgniarkę.

DSCN0860

Oprócz kramzorg, mamę i maluszka odwiedza też położna przyjmująca poród, aby zdjąć ewentualne szwy, udzielić porad laktacyjnych, skontrolować noworodka. Również do domu przychodzi z wizytą także pielęgniarka szpitalna, by zbadać słuch maluszka i pobrać krew z piętki. Usg bioderek nie jest powszechne, wykonuje się je jedynie noworodkom urodzonym pośladkowo lub obciążonym genetycznie.

W Holandii nie zaleca się również odkażania pępka noworodka. Należy zostawić kikut i czekać aż sam się zagoi i odpadnie.

Zaleca się podawania niemowlętom witaminy K w ilości 5 kropel przez okres 3 miesięcy i witaminy D (10 kropel od 0 do 4 roku życia).

Każde nowo narodzone dziecko, tak jak w Polsce dostaje książeczkę zdrowia, a następnie w każdym miesiącu ma wyznaczoną wizytę w tzw. GGD. Nie jest to przychodnia (jak w Polsce), lecz w dosłownym tłumaczeniu „centrum ponarodzinowe dziecka”. Specjalne miejsce przeznaczone na wizyty comiesięczne niemowląt. Przestronna sala z przewijakami, półkami, stolikami i zabawkami ma charakter poczekalni. Z niej się przechodzi do gabinetu pediatry lub do pokoju szczepień. Natomiast, jeśli dziecko zachoruje, nie idziemy z nim do pediatry w GGD, lecz do przychodni lekarskiej, w której jesteśmy zapisani.

Plusem tej sytuacji jest wyeliminowanie ryzyka kontaktu niemowlęcia z osobami chorymi.

DSCN0760

Miłym holenderskim zwyczajem jest wysyłanie pięknych, ozdobnych kartek z informacją o przyjściu na świat nowego człowieka. Kartkę można wykonać samemu bądź zakupić gotową. Wybór jest ogromny. Kartki ofiarowuje się rodzinie, znajomym, a także obowiązkowo – położnym, które w swoim gabinecie tworzą z nich wystawkę, nierzadko zajmującą całą ścianę i wywołującą ciepły uśmiech na twarzach pacjentów.

Bo jak tu się nie uśmiechnąć widząc tyle dowodów na cud, jakim jest każde ludzkie istnienie?

DSCN2765

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowe zwyczaje. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Holenderskie zwyczaje związane z narodzinami dziecka

  1. szarabajka pisze:

    Az chce się mieć dzieci.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s