Mam pięć miesięcy

DSCN2660

Zaczynam już piąty miesiąc i odkrywam kolejną porę roku – pierwszą w moim życiu – jesień…

W zasadzie to na razie niewiele różni się ona od lata. Nadal jest ciepło i przyjemnie… Tylko powietrze pachnie nieco inaczej. I liście na drzewach zmieniają kolor. Nie dziwcie się, że zwróciłam uwagę na liście. Gdy jestem na spacerze w wózku, to właśnie niebo i korony drzew widzę najczęściej.

DSCN2365

Ale ostatnio coraz rzadziej przebywam na dworze w mojej gondoli. W ubiegłym miesiącu wspominałam, że nudzą mnie takie spacery w pozycji leżącej.

Swoje niezadowolenie i protest wyrażałam tak głośno i dobitnie, że w końcu mama ruszyła głową i znalazła ciekawą alternatywę.

DSCN2396

Najpierw otworzyłam oczy ze zdziwienia, gdy mamusia przyniosła długi zwój niebieskiego materiału i powiedziała: „No dobrze, Okruszku, nie chcesz jeździć wózkiem, to mam dla ciebie inną propozycję”.

-Co ty kombinujesz, matka? – Pomyślałam. – Ten materiał to latający dywan? Będziemy odbywać spacery powietrzne?

Wtedy mama zaczęła owijać się tym materiałem. Ona jest niewielkiego wzrostu, a ta płachta wydawała się ogromna… Miałam wrażenie, że moja rodzicielka zaraz cała zniknie pod zwojami tkaniny.

Może to zabawa w „A kuku!”? Bardzo ją lubię. Ale nie!…

Nagle mama chwyciła mnie i wsadziła pomiędzy warstwy materiału. Już chciałam wzywać pomocy, lecz… stwierdziłam, że chyba nie ma takiej potrzeby. Było mi wygodnie. Blisko mamusi. Ciepło i przyjemnie. I wszystko widziałam. Czułam zapach mamy i lekkie kołysanie… To mi coś przypominało… Jakieś odległe czasy…. Nie mogłam sobie tylko dokładnie przypomnieć, kiedy ostatnio tak się czułam. Bezpiecznie i spokojnie. Chyba to było w innym życiu?

DSCN2414

Wtedy wyszłyśmy na dwór. Najpierw mama spacerowała po ogródku pytając, czy mi wygodnie. Potem wyszła na osiedle, codziennie – coraz dalej.

Spacery w chuście (dowiedziałam się, że tak właśnie nazywa się ten materiał) stały się naszą codziennością. Byłam zadowolona, bo wszystko dokładnie widziałam – a nie – jak dotychczas w gondoli – tylko niebo i ewentualnie korony drzew. A mama cieszyła się, widząc mnie spokojną i zrelaksowaną.

Jednak obserwowanie świata, z całym jego bogactwem, po pewnym czasie stawało się dla mnie męczące. Potrzebowałam wypoczynku i informowałam mamę o swoim zmęczeniu pojękiwaniem. Mamusia z każdym miesiącem coraz lepiej rozumie mój język, bo błyskawicznie reaguje. Widząc, że muszę odpocząć, wracałyśmy do domu i tam zasypiałam w swoim łóżeczku. Śniły mi się jesienne liście… i podniebny lot czarodziejskim dywanem. W kolorze niebieskim…

DSCN2468

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z pamiętnika Okruszka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Mam pięć miesięcy

  1. Zbyszek pisze:

    Świetnie,rodzinnie i dużo ciepła 🙂 powodzenia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Igomama pisze:

    Dziękuję serdecznie za tak miłe słowa. Dodają „skrzydeł” 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s