Keukenhof 2015

DSCN4650

Czasem trudno mi w to uwierzyć, ale jest faktem, że minął już rok odkąd przybyliśmy do Holandii. Rok i jeden miesiąc. Zamknął się jeden cykl świąt, wydarzeń ważnych dla Holendrów i rozpoczął następny…

A nam przypadło w udziale poznawać holenderskie tradycje i brać udział w życiu mieszkańców Niderlandów – i to nie z punktu widzenia turysty, ale mieszkańca tego kraju. Nieustannie mnie to zadziwia…

I w ten sposób już po raz drugi zwiedziliśmy wiosenny ogród Keukenhof.

W ubiegłym roku spacerowałam po nim będąc w zaawansowanej ciąży, a teraz wróciłam tu z Okruszkiem w wózku. Niby park ten sam, a jednak zupełnie inny… Teraz wydał mi się on znacznie mniejszy. Wszystko zdaje się być bliżej. Dystans między poszczególnymi punktami na mapie zdecydowanie się skrócił. Znajome alejki, oranżerie, charakterystyczne punkty…Witałam się z nimi jak z dawno niewidzianymi znajomymi. Odkrywaliśmy to miejsce od nowa, bawiąc się w wyszukiwanie różnic i podobieństw między „Keukenhof 2014” a „Keukenhof 2015”. Piękne kwiaty niezmiennie wzbudzały nas zachwyt. Różnorodność odmian tulipanów nadal zadziwiała.

Które piękniejsze? Czy te smukłe, strzeliste, skromne czy postrzępione, karbowane, wywinięte, strojne? A jeśli chodzi o kolory? Które wybrać – tradycyjne czy nowatorskie, nietypowe, oryginalne? Jednolite czy wielobarwne?

DSCN4701

Każdy z nas miał inne zdanie na ten temat. Poza Okruszkiem, który nie zdradził swoich gustów i preferencji. Przybrał wyraz twarzy „pokerzysty” i tylko tajemniczo się uśmiechał.

W tym roku tematem Keukenhof był „Vincent van Gogh”. Uwielbiam obrazy tego artysty, więc koniecznie odwiedziliśmy pawilon „Oranje Nassau”, w którym znajdowały się ciekawe rozwiązania i inspiracje związane z twórczością i życiem malarza.

DSCN4819

Zaprezentowany przy wejściu zbiór autoportretów van Gogha, rozbudzał apetyt na więcej. Nie zawiodłam się. Piękny pokoik artysty, łoże, sztaluga…A pomiędzy tym obrazy mistrza. Wszystko zaś w cudownej kwiatowej oprawie…

DSCN4814

Na zewnątrz zaś miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić. Widać je z daleka. Żeby go nie przeoczyć, jest zaznaczone masztami, na których powiewają holenderskie flagi.

To kwiatowa mozaika przedstawiająca portret Vincenta van Gogha i fragment z jego słynnych „Słoneczników”. Tę wyjątkową kompozycję można podziwiać z niewielkiego, specjalnie zbudowanego podwyższenia. Pewnie jeszcze piękniejszy efekt byłby z wieży widokowej, bądź w czasie lotu balonem… Ach, swoją drogą taki lot balonem nad Keukenhof musiałby być ekscytującym doznaniem…Może kiedyś będzie taka możliwość?

DSCN4759

Na razie można wsiąść na łódkę i popłynąć ok. 45 min. po kanałach wokół wiosennego parku. Przystań znajduje się przy wiatraku. Rejs statkiem umożliwia obejrzenie różnobarwnych pól tulipanów, które z daleka sprawiają wrażenie dywanów.

Często na widokówkach z Holandii są zamieszczane właśnie takie charakterystyczne widoki czerwonych, żółtych, fioletowych i innych kwiatowych kobierców.

DSCN4738

W tym roku, również i my, mieliśmy zamiar podziwiać Keukenhof z perspektywy łodzi. Niestety bardzo silny wiatr sprawił, że popłynęła tylko część rodzinki, dokładnie Igo – tata z Groszkiem i Iskierką. Ja z Okruszkiem postanowiłam jednak zostać na lądzie. Rejs przy takim wietrze groził zmarznięciem i przemoczeniem, mógłby skutkować przeziębieniem małego człowieka, po co kusić los… Starszaki były odpowiednio ubrane. Czapki na głowie, wzbogacone o kaptur, kurtki stanowiły silną oręż w walce z kapryśną aurą.

DSCN4725

Dzieci były zadowolone z rejsu, tata trochę mniej. Jednak ciepły stroopwafel poprawił mu humor.

Mój małżonek jest wielkim miłośnikiem tych słodkich wafli wypełnionych syropem karmelowym, spotykanych w Holandii niemal na każdym kroku.

Groszek i Iskierka zażyczyli sobie jeszcze odwiedzić labirynt i małą farmę z kurami, kaczkami, dzikimi świniami. Uwieńczeniem dnia było oczywiście szaleństwo na placu zabaw. Okruszek też pohasał na zjeżdżalni, pobujał się na huśtawce…Tylko nie udało nam się tych chwil zabawy uwiecznić na zdjęciach. Baterie w aparacie się zbuntowały… Bo ile w końcu można robić zdjęć?

Oj, w Keukenhof można pstrykać fotki niemal wszędzie, bez końca…

Taki czar ma to miejsce…

Czy uda nam się przyjechać tu za rok?

Jakimi ludźmi wtedy będziemy? O jakie doświadczenia się wzbogacimy do tego czasu?

Los pokaże…I to prędzej niż nam się wydaje…

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowe zwiedzanie i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s