Na cmentarzu w Holandii…

DSCN8829

Dziś w Polsce uroczyście obchodzi się Dzień Wszystkich Świętych.
Zamiast do pracy i do szkoły ludzie udają się na cmentarze i odwiedzają kościoły. Wspominają bliskich, którzy odeszli. Modlą się za ich dusze.
Wieczorem polskie cmentarze rozświetla blask bijący od zapalonych zniczy.
Groby toną w morzu kwiatów.
Czyjeś oczy przesłania mgła smutku, niejedno serce znowu płacze…

Łuna unosząca się nad cmentarzem, zarówno wierzącego jak i niewierzącego, zatrzyma na chwilę refleksji, każe podumać o sensie życia i o przyszłości…
Tyle z Polski…

Wiadomo jednak, że „co kraj, to obyczaj”.
W Stanach Zjednoczonych i w krajach anglosaskich panuje zwyczaj Haloween.
Nocne strachy, przebieranie się i częstowanie dzieci łakociami.
Ponoć w Meksyku i na Filipinach pierwszego listopada odbywają się radosne uczty i na cmentarzach panuje nastrój fiesty.

A jak wyglądają obchody Dnia Wszystkich Świętych w Holandii?
Czy tu też panują jakieś szczególne tradycje?
Odpowiedź jest krótka: nie.
W kraju wiatraków nie celebruje się pierwszego listopada.
Jest to zwyczajny dzień powszedni. Dorośli idą do pracy, a dzieci do szkoły.
Sklepy i urzędy funkcjonują bez zmian.

A cmentarze świecą pustkami, o czym miałam okazję sama się przekonać. Tak, tak… Trochę dla zachowania polskiej tradycji, a trochę gnana ciekawością, dzisiaj przed południem wybrałam się na spacer właśnie – na cmentarz.

DSCN8824

Okazało się zresztą, że to nie był dobry pomysł…
Cóż, w Holandii nie ma tradycji odwiedzania cmentarzy.
To kraj, w którym celebruje się życie, a nie śmierć.
Pamiętacie? Holendrzy dekorują swoje domy, gdy świętują urodziny bądź, gdy w ich rodzinie pojawia się nowy członek. Wówczas uwagę przechodniów już z daleka zwracają powieszone w oknach balony, girlandy, proporczyki, bociany – zależnie od okazji. Natomiast umieranie odbywa się w Holandii niejako cichaczem.
Trochę nieśmiało i wstydliwie. Bez nekrologów. Bez rozgłosu.

DSCN8820

Podam przykład.
Na naszej ulicy do niedawna mieszkał samotny staruszek.
Znałam go z widzenia i z „dzień dobry”. Często siadał na ławce przed domem i patrzał sobie na świat, na sąsiednie domy, na przechodniów, na brykające dzieci, na bawiące się koty. Czasem mijałam go w drodze do sklepu, gdy ciągnął torbę na kółkach.
Całkiem sprawny był to człowiek i samodzielny.

Aż pewnego dnia zobaczyłam, że drzwi od jego domu są otwarte na oścież i jacyś ludzie wystawiają na zewnątrz meble i kartony…
I dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że już długo nie widziałam starszego pana…
Jego ławka stała teraz pusta, no może niezupełnie, bo nakryto ją jakimiś pudłami.

Za jakiś czas na budynku pojawił się napis „Te koop” (na sprzedaż).
Nawet nam podrzucono ulotkę maklerską z ofertą sprzedaży tejże nieruchomości.
Na zdjęciu mogłam zobaczyć wnętrze domu staruszka. Całkowicie opustoszałe…

Obecnie, od kilku tygodni, przed budynkiem parkują samochody z polską rejestracją. Wewnątrz słychać odgłosy remontu: borowanie, świdrowanie, stukanie…
A pomiędzy tym polska muzyka i głośne rodaków rozmowy, nierzadko okraszone jednym popularnym słowem, niekoniecznie ładnym, notabene całkiem znanym już też Holendrom. Czymże jest życie pojedynczego człowieka wobec potęgi wszechświata?
Sekundą, małą kropką, plamką?

A spacerując po holenderskim cmentarzu naprawdę poczułam się jak intruz.

DSCN8818

Dziwnie, wręcz podejrzanie, nieswojo, kompletnie nie na miejscu…

Holandia jest krajem, który cierpi na niedobór przestrzeni.
Holendrzy wydarli morzu ziemię, na której żyją, toteż nic dziwnego, że każdy jej metr ma wielką wartość.
Tradycyjne cmentarze są tutaj rzadkością, pochówek na nich jest drogi.
Powszechna i naturalna jest kremacja zwłok.
Ludzie wspominają swoich bliskich poprzez oglądanie zdjęć i pamiątek, a “na groby” raczej nikt nie przychodzi.

Cmentarz, który odwiedziłam, był niewielki…
Między grobami chodziło dwoje ludzi pełniących rolę stróżów bądź dozorców.
Sprzątali nagrobki, zamiatali liście i… obserwowali obcą, czyli mnie.
Widok nieznajomej kobiety wędrującej wzdłuż grobów, najwidoczniej nie spotkał się z sympatią, bo mój uśmiech i pozdrowienie nie zostały odwzajemnione.
Cóż, pod obstrzałem niechętnych spojrzeń, nie udało mi się sfotografować najciekawszych nagrobków, raczej kryłam się z aparatem fotograficznym.
Szkoda, bo holenderskie groby zdecydowanie różnią się od naszych, polskich.

DSCN8821

Obecność krzyża należy tu do wyjątków, zwraca uwagę brak motywów religijnych. Nagrobki mają dowolny kształt, przeważają bryły prostokątne i owalne.
Mniej tu zniczy i kwiatów niż w Polsce, zwłaszcza tych ciętych.
Za to na nagrobkach często pojawiają się różne rzeźby, figury i posągi: krasnoludki, anioły, psy, koty i inne zwierzęta, a nawet przedmioty, na przykład piłka…

DSCN8819

Na każdym cmentarzu zawsze najbardziej poruszają mnie groby dzieci.
Wyobrażam sobie, że za każdym takim nagrobkiem kryje się wielkie cierpienie jakiejś rodziny, czyjś dramat, ogromna tragedia. Łzy zaklęte w bryłę…
Może cierpienie trzeba otoczyć skałą, by móc dalej żyć?
Moją uwagę przykuł właśnie taki skalisty pomnik z kolorowym motylem u szczytu
– „ku pamięci naszym wcześnie zmarłym dzieciom”.

DSCN8827

Na dziecięcych grobach widnieją zabawki, grzechotki, lalki – nadgryzione przez ząb czasu, zniszczone przez wiatry i deszcze, ale trwające wiernie na swej służbie.
Bólu rodziców wolę sobie nie wyobrażać, to zbyt bolesne.
Z ulgą znikam za cmentarną bramą. Ja, nieproszony gość…
Znów delektuję się życiem i wdycham zapach jesieni.
Póki jeszcze mogę…

DSCN8825

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii wiatrakowe zwiedzanie i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Na cmentarzu w Holandii…

  1. kalipso pisze:

    Zastanawiałam się, jak to właśnie wygląda w Holandii. Teraz juz wiem. Zdziwiły mnie te nagrobki, takie świeckie z piłkami, krasnoludkami. To pozwoliło mi uświadomić sobie, jak mocno jestem zakorzeniona w naszej tradycji. I że jednak dobrze mi z tą tradycją:)

    Polubione przez 1 osoba

  2. Ola pisze:

    Mnie też dobrze z naszą tradycją, chociaż nagrobki, które sfotografowałaś bardzo mi się podobają. Szczególnie misiu. Bardzo lubię Wszystkich Świętych. Lampki i atmosferę zadumy, No i oczywiście to, że jest wolne od pracy. Jak myślę, bardzo potrzebne, żeby mieć czas na spokojną refleksję i wspominanie.

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękuję Olu. Mam tak samo, zgadzam się z Tobą. Dzisiaj życie pędzi jak pociąg ekspresowy, na wszystko brakuje czasu. Tym bardziej potrzeba takich chwil zatrzymania, rozejrzenia się wokół siebie i … w sobie samym.

      Lubię to

  3. piękne te groby ciekawe inne wyjątkowe… mnie podobają się na cmentarzach właśnie te bardzo stare czasami anioł.. jakaś postać czasami tylko duży kamień z napisem… holenderskie groby są takie autentyczne… u nas by pewnie część była skradziona skoro kwiaty potrafią kraść czy znicze…

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękuję Olguska za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. Niestety najciekawszych nagrobków nie udało mi się sfotografować, bo nie chciałam podpaść stróżom, choć pewnie i tak podpadłam… W Holandii raczej nie kradną niczego z grobów, może dlatego, że rzadko kto przychodzi na cmentarz, więc nie ma popytu na takie dekoracje. Zresztą stróże pilnują;)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s