Czerwcowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

DSCN2911

A kuku! Ostatni dzień czerwca się kłania, zatem najwyższy czas na nową notatkę w moim dzienniku. Muszę się pośpieszyć, bo do północy zostało niewiele czasu.
A ja nie chcę znowu przepraszać Czytelników za opóźnienia.
Wszak Okruszek to „solidna firma”! Pewną trzyletnią panienkę (dobrze znaną wszystkim tu obecnym) cechuje nie tylko wdzięk, uśmiech i urok osobisty, ale również – obowiązkowość, pracowitość i sumienność.

Choćby za oknem nie wiem, jak pięknie świeciło słonko – ona siedzi przy komputerze i pisze. Choćby za drzwiami tłum koleżanek zapraszał do wspólnej zabawy – ona… nie przerywa pisania. Choćby… nieważne, ona trwa na posterunku. Aż do ostatniej kropki.
No właśnie, cała ja!

DSCN2458

Tematów jak na razie mi nie brakuje.
W bieżącym miesiącu w Holandii odbyło się mnóstwo różnorodnych imprez.
O, na przykład wczoraj!

Wiedzieliście, że 29 czerwca przypada „Międzynarodowy Dzień Błota” ?
Jeśli nie, to właśnie się dowiedzieliście. Na tę okoliczność, wczoraj do „peuterspeelzaal”, musiałam włożyć kalosze oraz wygodne i raczej znoszone ubranie.
Panie wychowawczynie przygotowały na podwórku wielkie błotne kałuże, w których my, dzieci, mogłyśmy skakać do woli. Nawet świnka Peppa mogłaby nam pozazdrościć!
Zabawa była przednia, a jej efekty, cóż , spektakularne!
Przez całe popołudnie mama próbowała wydobyć kawałki błota z moich, bądź co bądź, całkiem długich włosów (naprawdę całkiem, całkiem Uśmiech ).
Gdy w końcu ślady błotnego szaleństwa zostały zupełnie zatarte, pognałyśmy do szkoły, w której uczy się moje starsze rodzeństwo.
Tam odbywała się wielka impreza (już nie błotna, a cyrkowa).
Uroczyście żegnano panią dyrektor, która odchodzi na emeryturę.

DSCN2941

Moja mamusia (razem z innymi rodzicami) pomagała w malowaniu uczniowskich twarzy. Dzieci z poszczególnych klas trzeba było bowiem zmienić w akrobatów, tancerki, lwy, słonie, magików…
Oczywiście moja artystyczna natura nie pozwoliła mi patrzeć na to wszystko w bezczynności. Jak się domyślacie, za wszelką cenę próbowałam mieć swój udział w uczniowskich metamorfozach i co rusz chwytałam za pędzle i farby, co – niestety – nie spotkało się ani z entuzjazmem dorosłych, ani, tym bardziej, dzieci.
Phi, ignoranci!
Gdy charakteryzacja zaczynała się niebezpiecznie przedłużać w czasie – pani dyrektor, która notabene jest wspaniałą osobą, wspomogła nas posiłkami, a konkretnie przyniosła nam naleśniki. Na jednym talerzu dwa dla mnie, na drugim – tyle samo dla mojej mamy.
A jako że mamcia była zajęta malunkami, to ja sama w mig zjadłam obie porcje. A co!
Jak nie mogę malować, to niech chociaż porządnie się najem, prawda?
W ten sposób wszystkim wyświadczę przysługę.
Mama schudnie, a pozbawiona “przerwy na lunch” pomaluje więcej twarzy, bo nie będzie musiała przerywać pracy. Dobrze mówię? Pewnie, że tak!

W miesiącu czerwcu, w tulipanowym kraju, swoje miejsce w kalendarzu ma jeszcze jedna impreza – „Narodowy Dzień Zabaw na Dworze” („Nationale Buitenspeeldag”).
Już od 23 lat, zawsze w drugą środę czerwca w niderlandzkich miastach i wioskach są organizowane różne zabawy dla dzieci.

DSCN2777

Ja, co prawda, tego nie pamiętam (byłam wtedy Okruszkiem maleńkim jak okruszek), ale ponoć dwa lata temu, właśnie podczas takowej imprezy, zdarzył się wypadek i runął dmuchany pałac (mama opisała to w tym miejscu).
Od tego czasu w naszej dzielnicy już nie ma tak zwanych „dmuchańców”, czego trochę mi szkoda. Z braku laku musiałam zadowolić się innymi aktywnościami np. kręceniem
hula – hop, toczeniem piłki, celowaniem do tarczy, biegami…

A propos, wspominałam Wam ostatnio, że mama zapisała mnie na gimnastykę?
Taką samą, na którą uczęszcza moja starsza siostra, zwaną “turnen”.
Zawsze zazdrościłam Iskierce, że w każdą środę ma te swoje “fikołki” z sympatyczną, młodziutką panią Rebeką. Ja też chciałam brykać na materacach i zwisać na drążkach, ale mama zawsze powtarzała:
„Okruszku, jesteś jeszcze za mała.
Poczekamy aż skończysz trzy lata i wtedy też zapiszemy ciebie na takie zajęcia”.

No i mamusia dotrzymała słowa!

DSCN2198

Gdy zdmuchnęłam trzy świeczki na torcie, zaprowadziła mnie na gimnastykę dla maluszków do pani Rebeki. I wiecie – wtedy stało się coś dziwnego!
Odkąd mogłam, a nawet musiałam (bo „zapłacone”) ćwiczyć w grupie rówieśników, to w ogóle przestało mi na tym zależeć, a nawet więcej – zaczęłam robić wszystko co w mojej mocy, by nie uczestniczyć w zajęciach.
Mama czasem już ręce załamuje…
Mówi, że nie potrafi mnie zrozumieć.
Jak nie mogłam chodzić, to płakałam, że chcę ćwiczyć, a jak w końcu mogę chodzić, to płaczę, bo nie chcę ćwiczyć!

Nasuwają się dwa wnioski:
Po pierwszenatura kobiety jest skomplikowana już od najmłodszych lat,
a po drugiewcale nie jest powiedziane, że jedna kobieta jest w stanie zrozumieć drugą kobietę.

DSCN2333

I właściwie tą mądrą złotą myślą powinnam zakończyć dzisiejszą notatkę w pamiętniku.

Tylko trochę mi szkoda, bo naprawdę mam jeszcze sporo do opowiadania!
Po raz pierwszy w życiu byłam w prawdziwej Filharmonii na występach dzieci uczęszczających do szkoły tańca. Wiecie, moja siostra w soboty chodziła na zajęcia baletu, więc również jej grupa prezentowała krótkie widowisko taneczne.

DSCN2230

Mogłabym Wam jeszcze opowiedzieć o swojej wizycie u Czerwonego Kapturka i u smoka w największym holenderskim parku rozrywki Efteling, ale wiem, że poniekąd zrobiła to moja mamusia.
O tradycyjnych czerwcowych wieczornych marszach, zwanych Avondvierdaagse, też Wam pisała, więc szkoda byłoby się dublować.
A co tam, niech się cieszy staruszka, że tym razem ona mnie ubiegła!
Dwa punkty dla niej.

Ale mnie również należą się słowa uznania, ponieważ nie zawiodłam i na czas „spreparowałam” czerwcową notatkę. A że do północy zostały jeszcze dwie godziny, toteż na pewno nie grozi mi los Kopciuszka gubiącego pantofelek na schodach.
Zresztą nawet jakbym zapodziała jakąś literkę, kropkę bądź przecinek – nie miejcie mi tego za złe ze względu na moje młode lata; uśmiechnijcie się i wybaczcie małemu Okruszkowi.
Udanych wakacji!

DSCN2284

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z pamiętnika Okruszka i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Czerwcowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

  1. mmm… Dzień błota 😀 Chętnie sama bym się wybrała!

    a że kobieta zmienną jest wiedzą chyba wszyscy. widzę to nawet po mojej półtorarocznej Poli! biedny jest Tatuś, który ma w domu więcej niż dwie „baby” 🙂

    Pozdrawiam lipcowo!

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękuję serdecznie:)
      Kąpiel błotna ponoć dobrze wpływa na skórę, mnie też by się przydała.;)
      W takim razie biedny Igotata, bo ma 3 kobiety w domu – to jest wyzwanie:)

      Pozdrawiam Ciebie i Polę:)

      Polubione przez 1 osoba

  2. Matka Puchatka pisze:

    Ależ rośnie ten Twój okruszek! Dużo zdrówka Wam życzę 🙂
    Błoto brzmi świetnie!

    Polubione przez 1 osoba

  3. jotka pisze:

    Chyba przeniosę się do Holandii, jak fajnie byłoby przenieść niektóre zwyczaje na polski grunt…
    Okruszek z tą gimnastyka zareagował, jak każdy na hasło – owoc zakazany. Gdy owoc pod nosem, atrakcyjność przemija 😉
    Jak zwykle mnóstwo ciekawostek 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Jotko, podoba mi się Twój pomysł z przeprowadzką;) !
      Bardzo chciałabym mieć tak miłą i mądrą sąsiadkę:)
      Na obczyźnie samotność jednak jakoś bardziej doskwiera…

      A z tym zakazanym owocem pewnie masz rację!
      A ja, niemądra, sądziłam dotąd, że „zakazany owoc” krąży wyłącznie nad głową ludzi dorosłych i starszych dzieci – jak o tym śpiewał Krzysztof Antkowiak.

      Lubię to

  4. Celt Peadar pisze:

    No i popatrz – Ty napisałaś czerwcową kartkę z pamiętnika, ja napisałem notkę czerwcową. U Ciebie dużo się dzieje i u mnie też – mamy chyba jakąś więź telepatyczną ;)))

    To Twoje zdjęcie z torcikiem – kobieca natura w czystej postaci. Z jednej strony słodka i niewinna jak księżniczka, a z drugiej taki uśmiech i chochliki w oczach, że nie wiadomo, czy się zakochać czy być ostrożnym ;))))

    Poniekąd celne refleksje o naturze kobiecej, które niestety Życie będzie weryfikować im będziesz starsza. Ale dotarłszy do takich, a nie innych wniosków, nie miej w przyszłości pretensji do swojego przyszłego chłopako-męża :))))

    U Ciebie międzynarodowy Dzień Błota (pierwsze słyszę!), a tutaj moje imieniny. Intrygujące te wiatrakowe tradycje…

    Co do farbek, nie martw się – Twoja artystyczna dusza rozbłyśnie jeszcze nieraz, ale Twoja Mamusia z pewnością nie potrzebuje kuracji odchudzającej :)))))))))

    Ściskam i Ciebie i Ją mocno mocno!

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Celcie, dziękuję za uwagę, zainteresowanie i życzliwość.
      Twoje komentarze zawsze poprawiają mi nastrój (mojej mamusi zresztą również;).

      Przepraszamy, że nie złożyłyśmy Ci imieninowych życzeń.
      Winą za to przeoczenie ponosi wyłącznie nasz felerny kalendarz, w którym niestety
      nie figuruje imię Celt. 😉
      Wiedz jednak, że dobrze Ci życzymy i przesyłamy w Twoim kierunku
      mnóstwo ciepłych myśli i wszelkich serdeczności.
      Zasługujesz na wszystko, co najlepsze:)
      A pisząc, że moja mama nie potrzebuje kuracji odchudzającej – tylko potwierdziłeś, że jesteś dżentelmenen w najlepszym stylu. 🙂

      Pozdrawiamy gorąco i wakacyjnie!

      Polubione przez 1 osoba

  5. Anna pisze:

    Okruszek nie nudzi się ani trochę… ale jak dla mnie błoto rządzi:). Za to na gimnastyke balet i pochodne chodziłam od zawsze – może trzy lata to jednak za wcześnie? Mój wnuk – dwulatek chodzi na podobne zajęcia i też czasami po prostu woli przytulić się do mamy:)

    Polubione przez 1 osoba

    • Igomama pisze:

      Dziękuję, że do nas zajrzałaś Anno w ten wakacyjny, letni czas. 🙂
      Miło mi bardzo. A co do zajęć dodatkowych, na szczęście dziś była ostatnia gimnastyka (o, dziwo nawet obeszło się bez płaczu), a potem już jest przerwa aż do września.
      Wtedy zdecydujemy, co dalej – kontynuować czy jednak dać sobie spokój.;)

      Ps. Pozdrawiamy Ciebie i Twojego dwuletniego wnusia:)

      Lubię to

  6. Iwona Kmita pisze:

    Ależ piękne te dziewczyneczki, widać że dzieci w Holandii są szczęśliwe. No ale z taką mądrą mamą…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s