Lipcowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

DSCN3270

Tak, tak…
Wiem, co powiecie: że się spóźniłam, że już jest sierpień, a ja jak gdyby nigdy nic „wyskakuję” z notatką z lipca no i że wcale nie jestem taka obowiązkowa i sumienna, na jaką się kreowałam.
Może to i racja, ale… Ale są WAKACJE!
Wa – ka – cje!
I w tym pięknym słowie zawiera się wszystko: brak kalendarza, zasięgu, okazji, sposobności, możliwości; tudzież brak komputerów i internetów… Uśmiech 

Pytanie za sto punktów: zgadnijcie, gdzie się teraz znajduję?
Podpowiem, że absolutnie nie jest to Holandia!
No dalej, dalej, próbujcie, próbujcie… Nie poddawajcie się!
Potrzebna podpowiedź? Niech Wam będzie:  to kraj pól, łąk, lasów i jezior.

DSCN3185

Ale jest też morze i całkiem sporo gór.
To kraina, przeorana wstęgami rzek, z których ta największa środkiem przemyka; swój początek bierze w wysokościach, by skończyć w depresji…
Trudne? Podpowiem więcej:
Nad tą rzeką znajdziecie wiele pięknych miast, a jedno z nich słodko pachnie piernikami. Od razu dodam, że i ja takiego pierniczka sobie sprawiłam, a dokładniej – sama go ulepiłam i kształt mu nadałam dzięki specjalnej foremce w kształcie koguta.

DSCN3325

Jeśli natomiast nie gustujecie w piernikach, to pewnie na właściwy trop zaprowadzi Was osoba słynnego astronoma?
Tak, tak… Widzę las rąk.
Zewsząd słyszę same prawidłowe odpowiedzi: Polska, Polska, Polska!
Brawo, Wy!

W istocie –  przyjechaliśmy na wakacje do Polski.
Za chwilę odwiedzimy babcie, dziadków, ciotki (prawdziwe i te przyszywane) oraz takowych wujków.
Na razie jednak zrobiliśmy sobie mały przystanek nad jeziorem z przyjaciółmi rodziców i ich dziećmi.
W sumie jest czworo dorosłych i sześcioro dzieciaków
.

DSCN3177

Niezła ekipa, prawda?
Rodzice mają okazję nacieszyć się Luśką – ich dwuletnią chrześniaczką.
Niech im będzie…
Na początku nie darzyłam Lusi sympatią.
Zresztą czy którakolwiek kobieta jest w stanie zaprzyjaźnić się z babką o wyglądzie anioła? Jeśli nie wiecie, co mam na myśli, to już wyjaśniam: błękitne oczęta, jasne jak pszenica włoski i usta niczym malina – ot cała ona!

DSCN3450

Nie było lekko…
Musiałam stoczyć ciężką bitwę z własnymi uprzedzeniami.
Na szczęście udało się i, po bojach, postanowiłam dać szansę młodej blondyneczce. Poskromiłam zazdrość i wyzbyłam się nieufności (to nic, że z bólem serca!).
I potem było już fajnie!
Taka prawda – w dobrym towarzystwie niewiele potrzeba do szczęścia.
W upalny dzień trochę wody i piachu w pełni uraduje człowieka – w każdym razie człowieka w moim wieku… I w wieku Luśki. I mojego rodzeństwa również.

DSCN3460

Co robimy na wakacjach?
Ano biegamy boso po trawie. My, dziewczyny, ubieramy cudowne, lekkie sukienki. Chłopaki za to w ogóle nie przejmują się strojem, tylko wciąż kopią piłkę i szukają jaszczurek wśród kamieni. Kładziemy się spać później niż zazwyczaj.
Zrywamy owoce z krzaków i pakujemy prosto do buzi.
Zajadamy się lodami…

DSCN3598

Jeśli jest coś ciekawego w okolicy, to wtedy wyruszamy zwiedzać.
A czasem po prostu zwyczajnie się nudzimy i wówczas przychodzą nam do głowy najciekawsze pomysły i wymyślamy najbardziej zwariowane zabawy.
Dobrze nam jest…

Żeby było śmieszniej tatuś Lusi ma na imię Mikołaj.
Nie mogę tego zaakceptować, bo przecież Mikołaj jest tylko jeden – ten, który przynosi prezenty (a wujek żadnych upominków nie rozdaje, co najwyżej bez końca opowiada różne legendy i opowieści, bo z wykształcenia jest historykiem).
Więc do ojca Luśki zwracam się per „Mikołaj, który nie jest święty”.
Trochę długo, ale może być. W każdym razie cioci się podoba, bo dodaje: „och, nie jest on święty, nie jest” – po czym uśmiecha się od ucha do ucha.
Uwielbiam, jak się ludzie śmieją!

A teraz uśmiecham się do tych wszystkich internetów, sieci i zasięgów, by wykazały się łaskawością i, w tej wiejskiej głuszy, pozwoliły mi opublikować niniejsze zapiski. Puszczam oczko

Ps. Oczywiście swój najszczerszy uśmiech posyłam w Waszą stronę,
kochani Czytelnicy.Uśmiech

DSCN3485

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Z pamiętnika Okruszka i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Lipcowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

  1. jotka pisze:

    Takiego pierniczka też sobie upiekłam, często tam bywam z dziećmi na wycieczkach. Okruszku, nie zazdrość koleżance urody, bo z Ciebie także piękny aniołek 🙂
    Cudowny jest taki czas, bez zegarka, bez zobowiązań, a o czasie przypominają tylko żołądek i senne oczy:-) Bawcie sie dobrze!

    Lubię to

  2. Iwona Kmita pisze:

    Bawcie się dobrze na wakacjach w Polsce:)

    Lubię to

  3. cichosza pisze:

    ciekawe jakie najlepsze wrażenia wyniosą dzieci z tych wakacji po naszym
    pięknym kraju ? pozdrawiam serdecznie 🙂

    Lubię to

  4. plucazycia pisze:

    Jesteś sumienna! Ja staram się nadrabiać zaległości dziennikowe a o czymś więcej (dodatkowe wpisy) to chyba póki co mogę pomarzyć! Świetny wpis, wiele przygód i wspaniałe pamiątkowe foty :))

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s