Archiwa tagu: blog o rodzinie na emigracji w Holandii

Mikołaj, Czarne Piotrki kontra skrzydła Dorosłości

DSC_9235

Holenderski Listopad nie nosi szarego płaszcza. Przeciwnie.
Jego palto mieni się jaskrawymi barwami.
Holenderski listopad wkłada kalosze, a potem skacze po kałużach i wystukuje rytm obcasami w duecie z… pastorałem świętego Mikołaja!
Holenderski listopad, razem z liśćmi, rzuca w ludzi pepernoten – maleńkimi, okrągłymi pierniczkami.
Holenderski listopad przywdział na twarz uśmiech od ucha do ucha, broi, chichocze i łobuzuje.
Jak to możliwe? Czy to się w ogóle da? Jak to tak?
Czytelnicy, którzy są z nami na blogu nieco dłużej, pewnie domyślają się, w czym tkwi listopadowy sekret. Puszczam oczko

Czytaj dalej

Reklamy
Opublikowano wiatrakowa codzienność, wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , , , , , | 6 Komentarzy

Biały Ptaku leć do Porto…

DSCN4348

Moje dzieci marzyły o bezpośrednim spotkaniu z Białym Ptakiem już od dawna jednak wciąż brakowało ku temu to okazji, to czasu, to sposobności.
Biały Ptak musiał zatem poczekać na nas aż do drugiej połowy października, kiedy to w Holandii zaczęły się… tygodniowe jesienne wakacje.

Stał w gotowości na lotnisku Schiphol w Amsterdamie.
Obiecywał smak przygody. Wzbudzał lekki dreszcz. Strachu czy ekscytacji?
Władczy, dumny, odważny… Fascynujący!

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwiedzanie | Otagowano , , , , , , , | 10 Komentarzy

Holandia maszeruje wieczorami

DSCN2810

Jeśli tak się zdarzy, że przypadkiem znajdziesz się w Holandii w miesiącu czerwcu, a na dodatek przypadkiem znajdziesz się na dworze późnym popołudniem lub wczesnym wieczorem, to niech Cię nie zdziwi widok maszerujących tłumów ludzi oraz ewentualne utrudnienia w ruchu komunikacyjnym.
Zapewniam Cię, że to już nie będzie przypadek, lecz tak zwane „avondvierdaagse”, holenderska tradycja wieczornych
spacerów, sięgająca jeszcze czasów przedwojennych.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , , , , , | 18 Komentarzy

Majowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

DSCN1819

Mój ukochany miesiąc maj nieubłaganie dobiega końca, zatem najwyższa pora na tradycyjną notatkę w dzienniku, tym bardziej, że sporo się u nas działo.
Pamiętacie? Ostatnio opowiadałam Wam o swoich trzecich urodzinach.
Był tort z Elsą i Anną, tron, korona oraz berło, które potrafi wyczarować marchewkowe babeczki. Natomiast zaraz po tej uroczystości nasz dom został nawiedzony przez gości z Polski. Za ich sprawą, moje dotychczas spokojne, a czasem wręcz nudnawe dni przeszły kosmiczną metamorfozę.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , , , , , | 6 Komentarzy