A w Holandii zima i bałwany

DSCN0139

Odkąd zamieszkałam w Holandii, poczułam smak tęsknoty za prawdziwą zimą.
Tak, tak – ja, istota ciepłolubna – zaczęłam śnić o bielusieńkiej, puszystej, srebrzystej pani. W starych holenderskich książeczkach widywałam obrazki przedstawiające łyżwiarzy mknących po zamarzniętych kanałach. Marzyłam, by zobaczyć taki widok „na żywo”.
To były dawne czasy – oznajmili nasi holenderscy sąsiedzi.
– Kiedyś w Holandii bywały naprawdę ostre zimy.
Co roku zakładało się łyżwy i szło nad kanały.
Teraz to już nie to samo.”

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | 6 komentarzy

Uwięzieni w piwnicy, czyli warsztaty z Eweliną Stępnicką

DSCN0043

Jakoś tak się porobiło, że zimny miesiąc luty – niejako wbrew swej naturze – wypełnia moje serce żarem – i to bynajmniej nie za sprawą „święta zakochanych” (aczkolwiek to właśnie ubiegłoroczne Walentynki spędziłam na pięknych warsztatach pt. „Pokochaj siebie”). Natomiast w ubiegłą niedzielę (lutową niedzielę) miałam okazję uczestniczenia w spotkaniu na temat: „Jesteś cudem”, prowadzonym przez Ewelinę Stępnicką.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , , , , | 7 komentarzy

Czy warto zabrać małe dziecko do teatru?

DSCN9988

W ubiegłą niedzielę miało miejsce dość niezwykłe wydarzenie: wybrałam się z moją najmłodszą córeczką do teatru.
Można spytać: „No i co w tym nadzwyczajnego? Wielkie mi halo!”
Niby racja, a jednak…
Po pierwsze – moja dziewczynka ma niecałe trzy lata.
Po drugie – to była jej pierwsza wizyta w teatrze.
A czy w ogóle warto zabierać takiego szkraba na przedstawienia teatralne?
Czy ma to jakikolwiek sens?
Wybaczcie -nie udzielę Wam konkretnej odpowiedzi, ale w zamian… podzielę się naszą historią. Posłuchajcie…

Czytaj dalej

Opublikowano Okruszek, wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 18 komentarzy

Ratunku, język niderlandzki!

DSCN9936

Mieszkamy w Holandii niecałe trzy lata…
Kiedyś niewiele wiedziałam o tym kraju, nie interesowałam się nim w żaden szczególny sposób. Prawdopodobnie nie miałam również pojęcia, jakim językiem władają Holendrzy. Niemieckim? Angielskim? Czy słyszałam kiedykolwiek o niderlandzkim?
Szczerze wątpię.
A jednak życie potrafi zaskakiwać, oj potrafi!
I tak oto los „rzucił” nas do krainy z wiatrakami w tle.
Dziś wiem już znacznie więcej o Holandii i o Holendrach, o ich zwyczajach i codziennym życiu. Zresztą swoimi emigracyjnymi doświadczeniami dzielę się z Wami na blogu.
Teraz biorę „na tapetę” język niderlandzki.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 12 komentarzy

Dobrej zabawy na holenderskiej imprezie!

DSCN9339

Lubicie chodzić na imprezy?
Niech zgadnę! „Oczywiście” bądź „raczej tak”?
Hm…Pewnie wiele zależy od rodzaju i charakteru przyjęcia, prawda?
Ja osobiście rzadko bywam na imprezach i jakoś specjalnie nad tym nie ubolewam.
Od zawsze byłam domatorką.
Od zawsze wolałam kameralne spotkania od tłumnych przyjęć.
Od zawsze…
Tak – od zawsze, ale… Ale czasem dobrze jest zrobić wyjątek! To nawet wskazane.
W moim przypadku stało się to w grudniu, przy okazji imprezy firmowej w pracy małżonka.

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowe zwyczaje | Otagowano , , , , | 12 komentarzy

Styczniowa kartka z „Pamiętnika Okruszka”

DSCN9829

Gdy ostatnim razem pisałam notatkę w „Pamiętniku Okruszka”, nie sądziłam, że kolejny wpis nastąpi już w Nowym Roku. A jednak!
Dorośli narzekają, że czas leci im za szybko, jednak w przypadku współczesnych dzieci wcale nie jest inaczej.
W erze dzieciństwa moich rodziców (czyli jakieś sto lat temu!) dwulatki raczej nie uczęszczały na zajęcia muzyczne do domu kultury, a już na pewno nie pisały swoich dzienników na komputerze. Miały przez to więcej wolnego czasu, ale – czy ciekawsze życie? Rzecz dyskusyjna. Ja na nudę się nie uskarżam, jedynie wciąż brakuje mi czasu na dokumentowanie tych urozmaiconych chwil.
Na szczęście dziś się udało i oto jestem z Wami w 2017 Roku.

Czytaj dalej

Opublikowano Z pamiętnika Okruszka | Otagowano , , , , | 10 komentarzy

Co zobaczysz za styczniowym oknem?

DSCN9827

Można powiedzieć, że Nowy Rok wprowadził się do nas już na dobre.
Oczywiście swoim zwyczajem zrobił wielkie wejście w huku petard i w blasku fajerwerków, a teraz odpoczywa i sił nabiera.
No, jeszcze, tak w ramach rozrywki, mrozem straszy w Polsce.
W Holandii na razie temperatura oscyluje w granicach + 4 stopni.
Mieszkańcy chodzą zziębnięci, a ja w skrytości serca marzę o śnieżnej i mroźnej zimie w tym kraju, w wodę bogatym. Dwa zimowe tygodnie w zupełności by mi wystarczyły.
To akurat tyle, by zobaczyć łyżwiarzy sunących po zamarzniętych kanałach…

Czytaj dalej

Opublikowano wiatrakowa codzienność | Otagowano , , , | 13 komentarzy